Chodź, pokażę ci, jakie twoje życie jest piękne

Wiem, jak to jest codziennie budzić się z poczuciem bezsensu i niedopasowania. Wiem, jak to jest nie doceniać tego co się ma. Dzisiaj wiem też, jakie to wszystko bezmyślne.


Może ci się wydawać, że twoje życie jest beznadziejne i do niczego nie prowadzi. Możesz też mieć wrażenie, że jest dokładnie odwrotnie i każdy dzień coraz bardziej przybliża cię do twoich celów. Może się okazać, że na to samo życie, możesz spojrzeć na dwa różne sposoby. W czym tkwi problem? Na czym polega ta różnica?

Perspektywa

To zawsze jest kwestia perspektywy. Wiesz, czym dla mnie zawsze była torebka z pieczywem?

Była torebką z pieczywem. Niczym więcej. Wyjmowałem sobie z niej świeżutką bułeczkę i robiłem coś do jedzenia. Kiedy bułki nie były już świeże, nie miałem zamiaru ich jeść i nie interesowało mnie, co teraz się z nimi stanie. Rocznie, każdy Polak wyrzuca średnio 50 kg jedzenia. Kogo interesuje, co się z tym jedzeniem dzieje?

Ostatnio spojrzałem znów na torebkę z pieczywem. Dwa chleby i kilka bułek. Dostałem je od zaprzyjaźnionego pracownika piekarni. Spojrzałem i zastanawiałem się, co z tym jedzeniem zrobię, bo była środa, a taką samą torebkę dostałem w poniedziałek i wtorek. Było to dla mnie zdecydowanie za dużo.

Są potrzebujący, błąkają się po osiedlu całymi dniami. Bezdomni, czy zwyczajnie biedni ludzie, dla których taka torebka pieczywa znaczy dużo więcej niż dla mnie, szczególnie w momencie, kiedy ja zastanawiam się jak się jej pozbyć. Objechałem cale osiedle, nie spotkałem nikogo. Nawet bezdomni, którzy w zeszłym roku „urządzili się” w jednym z zamykanych śmietników, w tym roku musieli mieć inne lokum. Jedzenie zamroziłem. Będzie na inny dzień. Nauczyłem się, że nie wolno wyrzucać.

Czwartek, nowa torebka, duża, wypełniona po brzegi jedzeniem. Patrzę na nią i widzę jej zupełnie inną wartość, bo zaraz dam ją komuś, kto może dzięki niej przez dwa dni nie będzie martwił się o to, co włoży do ust. Ja się jej pozbywam, przekazuję ją dalej. Mnie nie jest potrzebna, mogłaby być dla mnie nic nie warta. Jednak tego dnia wiem, że jest inna perspektywa. Wyrażona w słowach podziękowań, których cały czas się wstydzę. Bo przecież jeszcze nie tak dawno, ta perspektywa dla mnie nie istniała.

Za jakie rzeczy nienawidzisz swojego życia? Co cię wkurwia? Przez co się załamujesz? Te wszystkie rzeczy, w innej perspektywie są fikcją. Nawet najbardziej popękana ściana może być piękna, jeżeli staniesz kilka kroków dalej i zobaczysz cały dom.

Może jest tak, że budzisz się i nie widzisz wartości w czymś, za co ktoś inny byłby w stanie oddać wszystko? Ale nigdy nawet się tego nie dowiesz. Bo brakuje odległości. Brakuje perspektywy.

Jest tyle rzeczy, które wydają nam się gówno warte, tylko dlatego, że patrzymy na nie w zły sposób. Coś, co wydaje nam się w naszym życiu złe, w rzeczywistości trwa tylko chwilę. Reszta to rozmyślanie, analizowanie, przeżywanie i zamartwianie się. Kilka kroków dalej, kilka miesięcy i kilka rozmów później – wszystko wydaje się dużo lepsze, niż w tym momencie.

Perspektywa, dzięki której zaczynasz inaczej patrzeć na życie, to nie kwestia radykalnych zmian. To kwestia jednego, pierwszego spojrzenia, które pokazuje wartość czegoś bezwartościowego.

Nie zobaczyłbym wartości torebki z bułkami, gdyby ktoś mi jej nie pokazał. Nie zobaczyłbym ile warte i jak piękne jest moje życie, gdybym nie zrozumiał, że muszę na nie odpowiednio spojrzeć.

Każde życie jest piękne i wartościowe, każda rzecz ma jakąś wartość, każdy moment załamania jest niczym.

W odpowiedniej perspektywie, którą trzeba znaleźć.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu