Dlaczego ludzie od nas odchodzą?

Jeżeli wydaje ci się, że w twoim życiu jest coś pewnego – jesteś w błędzie. Czas mija nieubłaganie, wszystko się zmienia, a rzeczy, które wydają nam się pewne – przemijają najszybciej.


Łatwo jest nam się przyzwyczaić do obecności drugiego człowieka. Wydaje nam się, że jeżeli ktoś jest, to już będzie i nic tego nie zmieni. Że nie po to pojawiał się w naszym życiu, żeby z niego po chwili zniknąć i zostawić po sobie tylko niewygodną pustkę. Taki scenariusz nie wchodzi w grę.

A jednak wszyscy, prędzej czy później, odchodzą.

Mam takie wrażenie, że chociaż łatwiej nam jest dzisiaj nawiązywać relacje z innymi, to są one dużo szybsze, intensywniejsze, a co za tym idzie – szybciej się wypalają. Nie są gorsze, nie są mniej wartościowe. Są po prostu inne, oparte na innych fundamentach i często bardzo łatwe do zburzenia.

Poznajemy kogoś i przyzwyczajamy się do tego, że ten ktoś jest. Zwyczajnie. Jest w naszym życiu, czyli na swoim miejscu. Ale wiara w to, że taki stan rzeczy będzie trwał wiecznie, jest równie naiwna jak wiara w to, że politycy spełnią wszystkie swoje obietnice wyborcze. Takie rzeczy się nie zdarzają.

Jedną z najważniejszych rzeczy jakie musimy zrozumieć dorastając, jest to, że wszyscy odchodzą. Nawet jeżeli pasują do naszego życia idealnie. Nawet jeżeli nie wyobrażamy sobie funkcjonowania bez nich. Prędzej czy później musimy zrozumieć, że zbyt mocne przywiązanie i opieranie się na czyjejś obecności, nie jest najlepszym pomysłem.

Są ludzie, którzy twierdzą, że drugi człowiek ma być dla nas oparciem. Ja się z tym nie zgadzam. Drugi człowiek ma być WSPARCIEM, a nie oparciem. Bo kiedy oparcie zniknie, upadniemy. Wsparcie zawsze będzie służyło nam tylko po to, żeby w dłuższej perspektywie, nauczyć nas iść samodzielnie.

Relacje w które wchodzimy, nieważne jakie krótkie by nie były, powinny służyć jednej rzeczy. Sprawieniu, że drugi człowiek będzie na koniec lepszy, niż był na początku. Taką mamy wnieść wartość. Zawsze. Nieistotne, na czym nam zależy i jaki jest to rodzaj relacji. Nieistotne, czego oczekujemy od drugiej osoby. My powinniśmy mieć to jedno zadanie do spełnienia.

Bo relacje się kończą, czasem bardzo niespodziewanie. I fajnie jest powiedzieć sobie na koniec, że zrobiło się dla innej osoby coś dobrego. Że było się wsparciem i nauczyło się kogoś iść przez życie w trochę lepszy sposób. To działa tak samo w związkach, w relacjach rodzinnych, przyjacielskich i zawodowych.

Wszyscy odchodzą, bo nic nie trwa wiecznie. Człowiek nie żyje wiecznie, czasem braknie mu cierpliwości, a czasem zacznie brakować uczuć. I nie ma w tym nic odkrywczego, ani nic złego. Zmieniamy się, poszukujemy, odchodzimy. Potem przeżywamy stratę i próbujemy stanąć na nogi. To ostatnie, jest dużo łatwiejsze, kiedy żyjemy ze świadomością, że nawet najlepsze chwile i najważniejsze relacje, kiedyś się zakończą.

Ludzie odchodzą od nas z wielu powodów. Czasami ich czas na tym świecie dobiega końca, a czasami dobiega końca ich czas w NASZYM świecie. Jestem zdania, że nie spotykamy ludzi na swojej drodze przypadkowo. Każda taka interakcja, ma dla nas jakiś sens i jakąś wartość, którą możemy albo dostrzec, albo nie. Albo możemy wynieść z niej coś dla siebie, albo uznać, że nie miała ona żadnego sensu.

Ludzie odchodzą, bo spełnili już rolę w naszym życiu. Zrobili to, co mieli zrobić. Zostawili nas lepszymi, albo gorszymi. Nauczyli czegoś. Przynieśli w naszym życiu jakąś wartość.

Ludzie odchodzą, bo im nie odpowiadamy. Bo nie pasujemy do ich życia, nie spełniamy oczekiwań, nie jesteśmy wystarczający. I to też jest dla nas jakaś nauka, bo możemy dostrzec, ile jesteśmy warci dla drugiej osoby.

Nie ma rzeczy wiecznych, korzystajmy z obecności innych w naszym życiu, korzystajmy z relacji i z kontaktu. Korzystajmy z wartości, jaką daje nam drugi człowiek. Ale nie przyzwyczajajmy się, że tak będzie zawsze.

Nawet ty, kiedy już to przeczytasz, odejdziesz. Może wrócisz, ale ja nie mogę tego oczekiwać.

 


Jeżeli podobał ci się ten tekst, możesz docenić moją pracę i polubić fanpage na Facebooku. To dużo dla mnie znaczy.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu