Dlaczego w tym kraju nie będzie dobrze, czyli czym jest syndrom Polaka?

Dzisiaj kolejny raz ludzie wyszli na ulicę. Który to raz w tym tygodniu? A w tym miesiącu? A od poprzednich wyborów? Nie wiem, straciłem już rachubę. Tak samo jak nie wiem, czy miało to jakikolwiek realny wpływ i znaczenie.


Mamy w Polsce spore szczęście, bo większość dorosłych obywateli to eksperci od polityki. Znają się na wszystkim. Nie ma się więc o co martwić, ponieważ tacy eksperci, nie mogą przecież głosować na kogoś, kto będzie działał wbrew woli obywateli, odbierając im poczucie wolności i sprawiedliwości. A nie, czekajcie. Czy w sumie tak się nie stało?

Zapominamy o jednym. Politycy, to jedni z nas. Przedstawiciele narodu. I nie są oni nimi tylko na papierze. Oni wywodzą się z tych samych środowisk, z tych samych miejsc, co ludzie, którzy na nich głosują. Politycy, są odbiciem całego narodu, a ich działania są konsekwencją realizacji potrzeb tych, którzy ich wybierali.

Dlatego też nie dziwi mnie wcale, że mamy w Polsce to, co mamy. To była naturalna konsekwencja niezadowolenia, żeby nie powiedzieć „wkurwienia”, dużej grupy społeczeństwa. To ci niezadowoleni poszli na wybory i zagłosowali. To oni wybrali, oni chcieli zmian, oni zostali skuszeni wizją 500+ i paru innych projektów. Oni, czyli my. Polacy. Nikt inny. My ponosimy winę, nie można jej na nikogo zrzucić.

Ponoszą ja ci, którzy głosowali i ci którzy nie głosowali. Ponoszą ją politycy, którzy stracili jakiekolwiek zaufanie podczas poprzednich rządów. Ponoszą ją ci, którzy stali i przyglądali się, kiedy ogromna grupa ludzi zaczynała się wkurwiać na otaczającą rzeczywistość.

Wiesz, co to jest syndrom Polaka? To coś więcej niż stereotypy i nasze kompleksy. To cała historia i wszystkie cechy, które dzisiaj ciążą nam na plecach bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. To ciężar i brzemię, którego nie dajemy rady utrzymać.

Przez lata historii, byliśmy w bardzo trudnej sytuacji. Wojny, zabory, komunizm. To wystarczyło, żeby dzisiaj coś pękło, a ten cały brud, który zbierał się w nas od pokoleń, wylał się i mocno nabrudził.

Wydaje ci się, że to niemożliwe, że Polacy wybrali taką władzę? Że to niemożliwe, żeby byli aż tak głupi, rozgoryczeni i zmanipulowani? W takim razie nic nie wiesz o ludziach, tak jak ci, którzy doprowadzili do tego, że dzisiaj głosem większości są tacy, a nie inni politycy.

Dzisiejsza władza rozumiała potrzeby, strach i wkurwienie tych, których jest w kraju najwięcej. Dotarła do nich, dała im to, czego chcieli. Jako jedyni potrafili odwołać się do naszych najgłębszych pragnień i chęci, żeby rozwalić to wszystko od środka. Bo tak, takie chęci mieliśmy.

Wszyscy żyjemy w tym samym kraju, a jednak nadal wielkim zaskoczeniem jest dla nas to, że są ludzie, którym jest tutaj od zawsze źle. Bo nie potrafią samodzielnie funkcjonować, bo nie odnajdują się w społeczeństwie, albo są z niego wykluczani. Tacy ludzie są, tuż obok nas. I wybrali władzę, która da im to czego pragną.

W tym kraju nigdy nie będzie dobrze, bo zawsze będzie ktoś narzekał. Zawsze w kimś będzie zbierał się jad, który w końcu wypłynie i spowoduje kolejną zmianę i kolejną rewolucję.

Mamy w sobie syndrom Polaka, który czuje się deptany i kopany, od pokoleń. Który musi nosić patriotyzm na koszulkach, bo niewiele zostało go w nim samym. Mamy syndrom Polaka, w którym rodzi się nienawiść do tych, którzy mają lepiej. Do polityków i władzy, nieważne jakiej. Mamy w sobie syndrom Polaka, który wychodzi na ulicę i krzyczy, zamiast pomyśleć i zrozumieć, skąd pochodzą takie, a nie inne nastroje społeczne. Mamy w sobie syndrom Polaka, który nie uczy się na swoich błędach.

Nastroje społeczne w tematach światopoglądowych i politycznych, przypominają wielkie wahadło, na którym wszyscy wisimy. Wahadło przesuwa się w lewo, a wtedy znajdą się tacy, którzy będą ciągnęli je w prawo. Kiedy przesunie się na prawo, znów ktoś zacznie ciągnąć je w drugą stronę. Idealnym byłoby osiągnąć równowagę, w której wahadło zatrzyma się na środku.

Ale w dzisiejszym świecie to już niemożliwe. Dlatego to co trzeba zrobić, to zrozumieć dlaczego coś się dzieje, uczyć się na błędach i przygotować na odbicie w drugą stronę.

Tak czy inaczej, komuś będzie źle, ktoś będzie ciągnął w drugą stronę i komuś nie starczy cierpliwości. Ot, cała nasza, polska natura.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu