Dziewczyna na jedną noc

Miałem kiepski dzień. Może nie najlepszy tydzień. Piątkowy wieczór zacząłem od alkoholu ze znajomymi, a skończyłem go w klubie. Chciałem tylko poprawić sobie trochę humor, kiedy pojawiła się ona. Wylądowaliśmy w łóżku. I nie widzę w tym nic złego.


Nie dopisuję do tego żadnej większej filozofii. Nie chcę. Bo nie było w tym nic skomplikowanego, nie było planowania, nie było wyszukanych sztuczek. Czysta potrzeba i pragnienie.

Pewnie są lepsze sposoby poprawienia sobie humoru i samopoczucia, ale ten jest jednym z najprzyjemniejszych. Po prostu kocham kobiety. Może nie dosłownie i może bez wzajemności, ale tak jest lepiej. Uczucia to poważne narzędzie, którego nie można stosować w ulotnych znajomościach. Wszystkim wychodzi to na dobre.

Ktoś krzyknie: „To niemoralne!”, bo przecież seks jest większą wartością, niż tylko zabawą i lekarstwem na wewnętrzny wkurz po ciężkim dniu. Szczególnie, jeżeli wykorzystuje się do tego dziewczynę, która następnego dnia nie będzie dla mnie znaczyła nic. Będzie tylko kolejną dziewczyną na jedną noc.

Ale ja nie musiałem nikogo wykorzystywać, przecież ona też tego chciała. Trzeba być kompletnym idiotą, żeby myśleć, że kobieta nie ma takich potrzeb. Trzeba być totalnym ignorantem, żeby odbierać kobietom prawo do seksu z dopiero co poznanym gościem, usprawiedliwiając to moralnością. Jeżeli tego nie rozumiesz, to zapamiętaj sobie raz na zawsze: To tylko Twoja moralność może nie pozwalać Ci poderwać dziewczyny w klubie i kazać nazywać takie dziewczyny puszczalskimi. Moja mentalność jest inna i nic Ci do niej. Tym bardziej nic Ci do moralności kobiet, które obrażasz.

Czy ta albo inna z która znalazłem się w takiej sytuacji była łatwa? Nie. To przecież nawet nie o to chodzi. Jeżeli ona chce tego tak samo jak ja i tak samo jak ja zaspokaja swoje potrzeby, na dodatek z fajnym i skromnym facetem – to nie jest ani łatwa, ani trudna. Co najwyżej sprytna. I wszyscy wygrywają.

Co nie znaczy oczywiście, że łatwych kobiet nie ma.

Bo wiecie przecież dobrze, że nie zawsze ma się złe dni i nie zawsze ma się ochotę na seks z przypadkową dziewczyną z klubu. Nie zawsze człowiek musi odreagować.

Jest ogromna szansa, że dzisiaj, jutro czy pojutrze, ja lub ktokolwiek, pozna na ulicy/w parku/w sklepie/w bibliotece dziewczynę, która mu się zwyczajnie spodoba. Weźmie od niej numer. Zadzwoni. Napisze. Raz, drugi, trzeci. W końcu zaprosi ją do miasta na kolację.

Wieczór spędzą w bardzo przyjemnej atmosferze. On użyje kilku swoich sztuczek, ona początkowo będzie udawać zdystansowaną. Po kilku godzinach rozmowy wylądują w łóżku. I to właśnie jest łatwa kobieta.

Ktoś może powiedzieć, że w tym przypadku facetowi też chodziło tylko o seks, chciał zaspokoić swoje potrzeby. Gówno prawda. Jeżeli chodziłoby mu tylko o seks, mógłby pójść do klubu, burdelu, ewentualnie kupić sobie dmuchaną lalkę, a w najgorszym razie załatwić sprawę ręcznie. To nie jest nawet śmieszne, to prawdziwe.

On zapraszając ją na kolację i rozmawiając z nią wcześniej przez tydzień czy dwa, liczył na coś więcej niż tylko pójście do łóżka. Takich rzeczy nie robi się żeby tylko przelecieć ładną dziewczynę, bo istnieją łatwiejsze sposoby na zrobienie tego i wymieniłem je wyżej.

I przespał się z nią po jednej kolacji. Z nią – łatwą dziewczyną na jedną noc.

Kiedy mówię, że facet liczył na coś więcej, mam na myśli coś więcej niż jednorazowe spotkanie. Może liczył na dłuższą relację – nie ważne, czy opartą tylko na seksie czy na uczuciach. Wtedy seks na pierwszym spotkaniu zwyczajnie nie będzie pasował do tego planu.

Zaczynanie dłuższej znajomości „od dupy strony” nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Uwierzcie mi, mówię to z własnego doświadczenia. To tak jakby budowę domu zaczynać od kupna ogromnego i pięknego kryształowego żyrandola, wartego dziesiątki tysięcy złotych. To element, który może będzie najpiękniejszym punktem tego domu, ale w tym momencie na nic się nie przyda, bo nie ma jeszcze fundamentów, ścian ani sufitu, na którym zawiśnie. A podczas budowy tego wszystkiego będzie zwyczajnie przeszkadzał.

I tak od dziewczyny na jedną noc, przeszedłem do dziewczyna na nocy kilka lub kilkadziesiąt. A sens tego wszystkiego jest bardzo prosty. Nie ma nic złego w szukaniu pocieszenia i poprawy samopoczucia w zbliżeniu z dziewczyną poznaną kilkadziesiąt minut wcześniej. Dziewczyną, która ma podobny plan co do naszej osoby. Ale cholera, jeżeli zależy nam na czymś więcej, a penis nie przejął jeszcze kontroli nad naszym mózgiem, zatrzymajmy się i pomyślmy przez chwilę czy seks po pierwszym bliskim spotkaniu ma sens.

Bardzo łatwo jest sprawić, że ta na której nam zależy, stanie się tylko kolejną dziewczyną na jedną noc.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu