Inni ludzie, to nie ludzie

To my, ludzie, którzy ze strachu są w stanie zabijać i eliminować całe narody. To my, ludzie, którzy są dzisiaj o krok, od powtórzenia haniebnej historii świata.


Kiedy przed wybuchem II wojny światowej, Adolf Hitler przejmował władzę w Niemczech, budował zaufanie ludzi na strachu i wmawianiu wszechobecnego zagrożenia ze strony innych państw i narodów. Jego niechęć wobec innych ras, brała się nie tylko z jego własnych przekonań, ale również była spowodowana przez ogólne nastroje biednego i rozbitego narodu niemieckiego. Bezwzględni politycy, tacy jak on, bez problemu potrafią odczytać takie nastroje i sprawić, że lud będzie chciał więcej, a poczucie zagrożenia prędzej czy później przerodzi się w nienawiść.

Ale to już było. Nie musisz o tym pamiętać. Nie przejmuj się tym. Nie przejmuj się tymi wszystkimi ludźmi, którzy zginęli na froncie i w obozach zagłady. To już historia.

Porozmawiajmy o tym, co dzisiaj. Porozmawiajmy o tym, co teraz nam zagraża.

Przed paroma dniami, kolejni ludzie w Europie, zginęli w wyniku ataku terrorystycznego przeprowadzonego przez radykalnych muzułmanów. Takie są fakty. Nie jest to pierwszy taki atak w Europie, na pewno nie jest też ostatni. To też są fakty.

Terroryzm nie jest zarezerwowany jedynie dla muzułmanów. Terroryzm bierze się ze skrajności i radykalizmu. To przekroczenie granicy szacunku do ludzkiego życia, w obronie i narzucaniu własnych przekonań.

Tak czy inaczej, nie da się ukryć, że żyjemy w czasach, w których islamski terroryzm staje się tym najbardziej popularnym i wyrządzającym najwięcej szkód. Pojawia się poczucie zagrożenia i strachu o własne życie, bo przecież na dobrą sprawę nikt nie może czuć się bezpiecznie, kiedy tak dużo mamy przykładów ataków na niewinnych ludzi.

Zagrożenie, to słowo klucz.

Strach i poczucie zagrożenia, to emocje, na których można zbudować bardzo duże społeczne poparcie. W takiej sytuacji, całe swoje poglądy odnosi się do najprostszych ludzkich odruchów i wartości. Kochasz swoją rodzinę? Chcesz jej bronić? Chcesz, żeby ludzie stwarzający zagrożenie chodzili po tych samych ulicach? Chcesz żyć w strachu?

Wystarczy wskazać cel i źródło wszelkiego zła. Ludzie zrobią resztę.

Dokładnie tak samo zrobił Adolf Hitler, kiedy postanowił zlikwidować największe zagrożenie dla narodu niemieckiego. Za główny cel obrał sobie Żydów – i było to bardzo proste, bo nastroje antysemickie, były w tamtych czasach już mocno rozpowszechnione. Wystarczył jeden człowiek, aby nastroje zamieniły się w nienawiść, która płonęła wraz z piecami krematoryjnymi w obozach zagłady. To smutne, wiem. Nie chcesz o tym czytać. Pomówmy o czymś innym.

Najprostsze ludzkie instynkty, są zarazem tymi najsilniejszymi.

Strach o własne życie, jest w stanie doprowadzić człowieka na skraj jego człowieczeństwa. Większość z nas nigdy nie doświadczyła takiego prawdziwego strachu – i bardzo dobrze. Ci, którzy byli w sytuacji, w której musieli bronić siebie lub swoich najbliższych, wiedzą najlepiej, że człowiek jest zdolny do wszystkiego. Ale strach nie musi być realny. Tak samo jak zagrożenie. Wyobraź sobie, że są ludzie, którym zależy na tym, żebyśmy się bali. I stoją po dwóch zupełnie różnych stronach konfliktu.

Terroryści chcą sprawić, żebyśmy się bali. Taki jest ich cel. Sparaliżować nasze życie i wypełnić go strachem. Ale nie to jest najgorsze. Takiego samego strachu chcą ci, którzy przed terroryzmem bronią. Bronią, szerząc nienawiść do innych narodów, ras i wyznań.

Historia lubi się powtarzać, a my, nie potrafimy uczyć się na błędach. Przestraszonym narodem łatwiej jest manipulować. Łatwiej jest nim rządzić. Strach szybko może przerodzić się w negatywne nastawienie. Krok dalej jest nienawiść. Chęć zemsty. Dalej jest tylko granica ludzkiego życia, które również jesteśmy w stanie odebrać, jeżeli ktoś przekona nas, że to najlepsze rozwiązanie.

Dlatego właśnie ważne jest, aby mówić o tym, że to terroryści, a nie wszyscy muzułmanie są winni tego, że umierają niewinni. Tak samo, jak nie wszyscy Żydzi byli winni temu, że jakieś państwo funkcjonowało gorzej. Może i teraz popularne są nastroje „anty”, strach przed uchodźcami, imigrantami i wszystkimi, którzy są inni. Ale budowanie takiej atmosfery strachu jest nieprawdziwe i cholernie ryzykowne, bo bardzo łatwo trafić na podatny grunt w postaci ludzi, którzy nie zawahają się zabijać niewinnych w imię odwetu i zemsty. Tak, takich ludzi nie brakuje w żadnym państwie i świadczy o tym wzrost popularności grup nacjonalistycznych w Europie.

W imię wyższych celów, można wyeliminować każdą grupę. Wystarczy wmówić ludziom, jaki jest cel i dlaczego należy się go bać. Resztę zrobią najprostsze instynkty i potrzeba przetrwania.

Jeżeli nie chcesz, nie musisz zagłębiać się w historię. Wystarczy, że zaczniesz interesować się światem. O tym, jakie zagrożenie niesie ze sobą traktowanie innych ludzi jako czegoś gorszego, mówię też współczesne filmy i seriale. To nie lewacka propaganda, to nie upadek Europy i narodowych wartości. To po prostu głos rozsądku ludzi, którzy wiedzą, że historia lubi się powtarzać i nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie moment zapalny w którym się powtórzy.

Najgorsze co można zrobić, to wszystko uprościć, tak jak chcą tego ci, którzy ludźmi manipulują. To nigdy nie była kwesta uchodźców, to nigdy nie była kwestia religii, imigracji i terroryzmu.

To zawsze była kwestia akceptacji tego co inne i nieznane. Akceptacji życia drugiego człowieka, bez względu na to, z której strony przychodzi do naszego małego świata.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu