Jak zapomnieć o starej miłości?

Ta historia nie miała się tak zakończyć. Ona nie miała prawa się nawet rozpocząć. Jej zakończenie nie miało się tutaj pojawić, ale dzisiaj będzie ono wiadomością i dobrą radą. Ode mnie, dla ciebie. Już nigdy do tego nie wrócimy.


Zawsze miałem sobie za złe to, że nie potrafię zakończyć pewnych spraw na swoich warunkach. Te warunki dyktowało życie, aktualna sytuacja, lekki podmuch wiatru, zupełnie niezależny ode mnie. Jest we mnie gdzieś głęboko potrzeba kontroli, panowania nad sytuacją. Dalej ciężko jest mi uświadomić sobie, że nie wszystko ode mnie zależy i czasem powinienem po prostu odpuścić.

Wspomnienia wracają w najmniej oczekiwanym momencie. Szczególnie wspomnienia O KIMŚ, kto był, albo wydawał się w naszym życiu zaskakująco istotny. Zaskakująco, bo dzisiaj zdrowy rozsądek każe myśleć, że to nie był nikt ważny i trzeba o nim zapomnieć. Ale przychodzi wspomnienie i zdrowy rozsądek nie ma nic do gadania.

Za rok, gdy ludzie będą mnie czytać, a gdy Twoja historia zostanie opowiedziana, nigdy już nie wrócę myślami do tamtego wieczoru. Ciebie już nie będzie.

Gdy piszę te słowa mija rok, ale nie jestem przekonany, czy kiedykolwiek ujrzą one światło dzienne i ktokolwiek je przeczyta. Z opowiadaniem historii wiąże się taki problem, że nawet kiedy nie chcę do nich później wracać, one wracają do mnie. I tak jest tym razem.

Tamtego wieczoru coś sobie postanowiłem i naprawdę chciałem się tego trzymać. Nie wyszło. Wróciło wspomnienie, które było wyjątkowo trudne do zwalczenia, bo pojawiło się w trudnym momencie życia. Są takie chwile, kiedy wszystko jest nie tak jak być powinno i sami zastanawiamy się jak wyjść na prostą. I nagle z zaskoczenia dostaje się w twarz takim wspomnieniem.

Byłem zraniony i chciałem o tym zapomnieć. I nawet nieźle mi to szło, wyszedłem na prostą. Minął rok i wystarczyło tylko dokończyć tę historię, potwierdzając swoją siłę i stanowczość. Opowiedzieć, jak to wszystko jest super i świetnie, i jak zostawiłem przeszłość za sobą. Jak zostawiłem za sobą. Nie wyszło.

Nawet gdy bardzo chce się zapomnieć i nawet jak bardzo dobrze wie się, że myślenie o czymś jest zupełnie bezsensowne, to dalej będzie za mało. To dalej będzie marne zabezpieczenie przed wspomnieniami, dalej będzie szansa, że w pewnym momencie przyjdzie nam do głowy coś, co zupełnie zetnie nas z nóg i nie pozwoli iść dalej.

Stara miłość, stare rany, stare rozczarowanie. Nie ma znaczenia ile czasu minęło. Wspomnień to nie obchodzi. Nie ma znaczenia, że nie chcemy już cierpieć i nie ma znaczenia, że chcemy żyć dalej, na nowo, wolni od przeszłości. Przeszłość lubi wracać i trzeba umieć sobie z nią radzić.

Jest na to tylko jeden sposób. Tylko jeden, który zadziała i pozwoli zachować resztki zdrowych zmysłów w chwili słabości. Stare, musi zostać zastąpione przez nowe.

Myśl o pierwszym dotyku jej ust, była nadal tak samo wyraźna jak w dniu, kiedy byłem z nią tego jedynego wieczoru. To doprowadzało mnie do szaleństwa i bylem zły na siebie, że myślę o takich rzeczach.

W myślach powtarzam sobie, że wczoraj nie było, wczoraj nie istnieje, jest tylko dzisiaj, tu i teraz. I jeżeli mam ten dzień zmarnować na wspomnienia o czymś, co nie istnieje, lepiej będzie wykorzystać teraźniejszość do granic możliwości. Byłem mądrzejszy, wiedziałem, że jutro to wszystko nie przepadnie. Że to co zrobię teraz, będzie miało nieodwracalny wpływ na zmienionego mnie w przyszłości.

Nauczyłem się, że to nie sztuka żyć tak, jakby jutra miało nie być. Sztuką jest żyć tak, żeby jutro być o jeden stopień lepszym przez decyzje, które podejmujemy dzisiaj. Tak łatwo przecież zrobić coś głupiego, co będzie się za nami ciągnęło przez resztę życia.

Zostałem uratowany trochę później. Dla mnie to była chwila, ale w rzeczywistości minęły kolejne tygodnie. Pojawiło się nowe, ale wcale o to nie zabiegałem. Pojawiło się nowe, chociaż wcale tego nie planowałem. I jeżeli to czytasz i chcesz zapomnieć o starej miłości, to mam dla ciebie radę.

Nie zrobisz tego na swoich warunkach. Sam kiedyś myślałem, że to możliwe. Chciałem opowiedzieć tą historię i wszystko zakończyć, ale się nie udało.

Ratunek przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. Ratunkiem będzie to co nowe, ekscytujące i doprowadzające do radosnego szaleństwa. Ratunkiem i rozwiązaniem, będzie nowa miłość, nowe uczucie. Sposobem na stare wspomnienia, jest tworzenie nowych. To naturalna kolej rzeczy.

Nie trzeba walczyć, nie trzeba kontrolować, nie trzeba miotać się i szarpać w poszukiwaniu rozwiązania. Ono przyjdzie samo, w swoim czasie.

Przyszedł i mój czas. Jestem kimś więcej, a po tamtym wieczorze nie ma już śladu. Są nowe wieczory, lepsze, na których muszę się skupiać. Ale to wszystko nie moja zasługa. Przyszło nowe i dało mi szansę zapomnieć.

 


Jeżeli podobał ci się ten tekst, możesz docenić moją pracę i polubić fanpage na Facebooku. To dużo dla mnie znaczy.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu