Na miłość nikt nie da ci gwarancji

Mam na swoim sumieniu kilka błędów. Jednym z nich, jest mówienie ludziom, że wszystko będzie dobrze. Bo chociaż niektórzy chcieliby to usłyszeć, powinni zrozumieć coś dużo ważniejszego.


Fajnie jest mieć na coś gwarancję. Na przykład wtedy, kiedy telefon przestanie działać, lodówka przestanie mrozić, a na zepsutym telewizorze nie będziemy w stanie obejrzeć nowego odcinka „M jak miłość”. Gwarancja oznacza, że nie musimy się martwić, bo zepsuty sprzęt zostanie naprawiony, a my nie ponosząc żadnych kosztów, dalej będziemy mogli oglądać ulubiony serial, popijając przy okazji zimne piwko. Gwarancja to pewność. Ale przecież pewność w normalnym życiu nie istnieje.

Kiedy mówię komuś, że wszystko będzie dobrze, w głowie mam scenariusz, w którym rzeczywiście prędzej czy później wszystko zaczyna się układać, bo po prostu musi się ułożyć. Tak, jakby każdy człowiek miał w swoim życiu gwarancję, która zapewnia, że nawet jeżeli dzisiaj jego życie jest całkiem do dupy, to zaraz los się odmieni. Ale to nieprawda. To nie tak wszystko działa.

Całe nasze życie jest jednym wielkim poszukiwaniem i czekaniem. Dzisiaj powiem o poszukiwaniu, bo właśnie na poszukiwanie zmarnowałem zbyt dużo czasu.

Jeżeli czegoś szukamy, to znaczy, że tego w naszym życiu nie ma. Jasne, możesz zgubić okulary, w rzeczywistości mając je na swoim nosie, albo szukać telefonu, który trzymasz w ręce. Ale to są wyjątki. Najczęściej szukamy czegoś, czego nie ma. Czegoś, czego nam brakuje. Ja szukałem zbyt wielu rzeczy, bo myślałem, że mi się należą. Że każdy człowiek po prostu musi je mieć. Bo przecież mam gwarancję na swoje życie i ktoś musi je naprawić.

To czego szukałem, jest tym czego szukasz ty. Jest wspólne dla nas wszystkich. Szukamy akceptacji, miłości, szacunku, zainteresowania, bliskości. Nie ma od tego wyjątków, bo każdy człowiek tego potrzebuje. Jeżeli ktoś mówi, że nie, to możesz mieć pewność, że kłamie. A wiesz, co jest wspólne dla tych wszystkich rzeczy, których szukamy?

Drugi człowiek.

Jeżeli jeszcze nie rozumiesz, w czym tkwi największy problem dawania komuś gwarancji na to, że „wszystko będzie dobrze”, to teraz ci to wyjaśnię. Problemem jest drugi człowiek. Od którego obecności, opinii i zachowania się uzależniamy, jednocześnie nie mając żadnej pewności, jak ten człowiek się zachowa.

Oddajemy swoje życie, szczęście i miłość w obce ręce, nie mając żadnej gwarancji, że z tych rąk nie wypadną i nie rozbiją się o betonowy krawężnik. Uzależniamy swoje zachowania i uczucia od obecności innych, których zaraz może przecież nie być. Nagle okazuje się, że o naszym życiu decydujemy nie my, ale ktoś inny – bo to na jego opinię i uczucia czekamy.

Nie chcę już więcej mówić, że wszystko będzie dobrze, bo dla wielu osób oznacza to, że w swoim życiu znajdą w końcu kogoś, kto wszystko odmieni na pstryknięcie palcami. Prawda jest taka, że nic nie będzie dobrze, dopóki nie odzyskamy własnego życia i nie zrozumiemy, że największa siła tkwi w nas. Nie w kimś innym.

Miłość, akceptacja, zrozumienie i wszystko na co czekamy, może przyjść, a może trzeba będzie na to jeszcze poczekać. Ale to nie oznacza, że teraz nie możemy być szczęśliwi. Możemy. Sami ze sobą. Znajdując te wszystkie rzeczy w sobie i w tym co mamy, a nie w kimś innym, który na wypełnić nasze braki.

Tak, ja też szukałem, czasem nadal szukam. Bo to wszystko nie jest proste i samo zrozumienie nie wystarczy. Potrzeba dużo pracy nad sobą. Ale jeżeli liczysz na to, że wszystko się ułoży, a w perspektywie widzisz królewicza na białym koniu, albo piękną księżniczkę na wieży, to uwierz mi, to w niczym nie pomoże. Nawet jeżeli ktoś taki się pojawi, twoje szczęście będzie dalej zależne od tego, co masz w sobie. Ale jeżeli nie chcesz nad sobą pracować, to nie licz na jakąkolwiek zmianę. Lepiej zrozumieć to prędzej, niż później. 

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu