Nigdy nie daj sobie wmówić, że “Kiedyś, to były czasy.”.

Ostatnio w internecie zrobiło się głośno z powodu filmu nagranego przez pewnego wytatuowanego jegomościa, w którym – z sobie tylko znanego powodu – postanawia on podzielić ludzi na dwie grupy. Normalnych (ludzi starej daty) i nienormalnych (ludzi nowoczesnych). Opowiem ci dzisiaj, jaki to debilizm.


Ten tekst to manifest, który możesz polajkować, skomentować, udostępnić, wydrukować i powiesić nad łóżeczkiem, żeby codziennie przed snem móc sobie go przypomnieć. To zachęta do myślenia, tak wyjątkowego w momencie, kiedy inni mówią rzeczy po których ręce i inne członki opadają.

“Kiedyś to były czasy, dzisiaj to nie ma czasów.”

Wspomniany we wstępie autor postanowił pochwalić się wcale nie tak mało popularnym, ale wciąż idiotycznym punktem widzenia, który zakłada, że kiedyś to było lepiej, a dzisiaj to jest chujowo.

Świadczyć ma o tym fakt, że kiedyś ludzie mieli dużo lepsze życie. Ludzie starej daty. Teraz, ludzie nowocześni, wychowujący się w czasach, w których istnieje internet, są uosobieniem upadku społeczeństwa. Nie potrafią obsługiwać sprzętów w domu, nie potrafią budować relacji, nie wiedzą co to przyjaźń i miłość, nie umieją pracować, a jedyne co jest dla nich w życiu ważne, to lajki.

Ciężko jest mi opisać, jak bardzo ograniczone jest to myślenie i jak bardzo bazuje na stereotypach i przewidywaniach, które tak naprawdę nigdy nie stały się prawdą. W ogóle argument, że „kiedyś było lepiej” był tak samo bezsensowny w każdych czasach i używany jedynie przez te osoby, które nie rozumieją jak działa jedna, bardzo ważna rzecz.

Postęp

Postęp to taka magiczna rzecz, która sprawia, że świat się zmienia. Czy tego chcemy czy nie. I teraz są dwie opcje. Albo ludzie „starej daty” zrozumieją jak postęp działa i uda im się przystosować do nowych warunków, albo nie odnajdą się w dzisiejszych czasach i pozostanie im tylko narzekać.

Żyjemy w najlepszych możliwych czasach, a teraz powiem ci dlaczego.

Mamy dostęp do internetu, który nie jest – jak wielu twierdzi – narzędziem do ogłupiania ludzi, tylko narzędziem do podążania w dowolnie wybranym kierunku, dużo szybciej, dużo łatwiej i z możliwościami większymi niż kiedykolwiek. To od nas zależy czy wykorzystamy go do nauki, rozrywki, czy do dzielenia się swoją twórczością. Możliwości są nieograniczone i co jest najlepsze, równe dla każdego.

Internet nie spłyca relacji międzyludzkich, tylko przenosi je na inny poziom. Jasne, sposób poznawania ludzi się zmienia, szybkość komunikacji się zmienia, powiększa się znacznie grono naszych znajomych, z którymi możemy mieć łatwy i szybki kontakt. Nie zmienia się jednak jedno. To nadal my decydujemy, które relacje są dla nas wartościowe, a które nam nie służą. Dzięki temu, że możemy poznawać ludzi z każdego zakątka świata, nie musimy tracić czasu na relacje i kontakty, które nas nie rozwijają, albo nie satysfakcjonują.

A miłość z internetu? To jedna z najlepszych dzisiejszych możliwości. Dzięki temu narzędziu ona ma szansę się w naszym życiu pojawić. Potem, jeżeli chcemy, możemy przenieść ją do naszego „normalnego” świata. Bez internetu znalezienie idealnej osoby mogłoby być trudniejsze. trudniejsze byłoby też wykonanie pierwszego kroku i zaryzykowanie. Ile takich szans przechodziło wcześniej ludziom przed nosem?

Czy budowanie relacji jest możliwe bez internetu? Jasne, przecież zawsze było możliwe. Co nie znaczy, że musiało być lepsze. To, że ktoś kiedyś uznał, że sieć wcale nie jest do tego potrzebna, a nawet może być szkodliwa, nie rozumiał postępu. Jeżeli Henry Ford – konstruktor pierwszego samochodu – zapytałby ludzi czego potrzebują, żeby polepszyć ich sposób podróżowania, odpowiedzieliby, że potrzebują szybszych koni. Postęp polega też na tym, że robi się coś innowacyjnego, a dopiero później uświadamia ludziom potrzebę posiadania i używania podobnej rzeczy. Dlatego dzisiaj internet to nasz drugi – wcale nie gorszy – świat.

Jeżeli dla kogoś to jest „gówniany świat”, to szczerze współczuję, bo okropnie musi być żyć i funkcjonować z przeświadczeniem, że jedyne co cię otacza, to coś czego nie rozumiesz. Szczególnie, jeżeli jednocześnie narzeka się na młode pokolenie, które nie było wychowywane jedynie przez internet.

Może kogoś oświecę, ale młode pokolenie, było wychowywane przez starsze pokolenie. Szok, co nie? I to wychowanie również ma wpływ na to, jak dzisiaj młodzi ludzie funkcjonują. Więc jeżeli dla kogoś to jest „gówniany świat”, to wystawia laurkę sobie. Albo może tylko tak gada, żeby gadać.

Żyjemy w najlepszych możliwych czasach, bo to nasze czasy. Czasy, w których mamy już świadomość, że nie chcemy jedynie szybszych koni, ale wiemy, że trzeba je w końcu czymś zastąpić. Możemy uczyć się i dzielić wiedzą ze wszystkimi, jednocześnie będąc bardziej otwartymi na świat niż ludzie z przed ery internetu.

Żyjemy w najlepszych możliwych czasach, bo wiemy, że narzekanie na nie nie ma żadnego sensu i niczego nie zmienia. Nasze życie nie jest gówniane, jest najlepsze jakie dzisiaj możemy mieć. I sprawimy, że będzie jeszcze lepsze.


Jeżeli podobał ci się ten tekst, możesz docenić moją pracę i polubić fanpage na Facebooku. To dużo dla mnie znaczy.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu