Popatrzyłem w gwiazdy i zrozumiałem, jakie mam szczęście

Popatrzyłem w gwiazdy i zrozumiałem, jakie mam szczęście. W środku nocy, leżąc na wilgotnym i zimnym piasku, zdałem sobie sprawę, że patrzę na dokładnie to samo niebo, na które patrzyli przede mną wszyscy ci, których dzisiaj podziwiam.

Kiedy w latach 60. XX wieku, w głowach wielkich wizjonerów powstawały pierwsze plany stworzenia globalnej sieci, którą dzisiaj nazywamy Internetem, nikt nie mógł przypuszczać, jak bardzo zmieni to życie milionów ludzi na całym świecie.

Mam wrażenie, że nawet dzisiaj nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.

Sieć, której istnienie jest dla nas dzisiaj tak normalne jak to, że z naszego kranu leci woda, zawsze kojarzyła mi się z tym co mogłem zobaczyć na niebie w bezchmurną, letnią noc. Niezliczona ilość świecących punktów, połączonych ze sobą niewidzialną nicią. Nieograniczona przestrzeń, która wydaje się rozciągać i powiększać bez końca, każdego dnia.

A w samym środku ja, leżący na plaży, z dłońmi splecionymi na brzuchu.

Kiedy leżysz wpatrzony w gwiaździste niebo, z daleka od jakiegokolwiek źródła światła, drzew i wszystkiego tego, co mogłoby ci przeszkadzać, możesz mieć wrażenie, że zatapiasz się swoim ciałem w przestrzeń, którą przed chwilą tylko obserwowałeś. Niesamowite wrażenie.

Wyobrażam sobie, że to, co wydawało mi się takie odległe, mogę mieć na wyciągnięcie ręki.

Dzisiaj to, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawało się niemożliwe, dzieje się na naszych oczach. Mnie też kiedyś wydawało się, że mieszkając w Polsce jestem pokrzywdzony. Bo przecież mógłbym urodzić się chociażby w USA, gdzie wszystko jest większe, lepsze, szybsze i fajniejsze. Kiedyś tak mi się wydawało. A każde wymarzone miejsce w którym chciałbym być, z którego chciałbym czerpać i które chciałbym poznawać, jest w odległości, której nie uda mi się nigdy pokonać.

Ludziom wydawało się, że kiedy wylądowaliśmy na Księżycu, stało się coś niewiarygodnego, co raz na zawsze zmieniło patrzenie na nasz postęp technologiczny. To nieprawda.

Prawdziwym sukcesem jest to, że dzisiaj w każdej chwili mogę porozmawiać z człowiekiem w dowolnym miejscu na Ziemi.

Mogę oglądać filmy, podziwiać obrazy, czytać i inspirować się dokładnie tym samym, co każdy inny człowiek na świecie. Nie jestem od nikogo gorszy. Mam praktycznie nieograniczoną ilość narzędzi i możliwości, żeby stworzyć coś, co zachwyci innych.

Będąc w kraju w którym się urodziłem, w kraju, który dla wielu jest jak kara za niepopełnione grzechy, jestem w stanie być w tym samym miejscu co każda inna osoba którą kiedykolwiek podziwiałem.

Kiedy patrzyłem w niebo, miałem wrażenie, że wszyscy ci, którzy dla mnie są wielcy i nieosiągalni, patrzyli w to samo niebo co ja. Mieli przed oczami ten sam obraz, może myśleli o podobnych rzeczach. I to popchnęło ich do tworzenia wielkich rzeczy. Oni żyli i żyją na tym samym świecie. Wielkiej-małej kuli, której każdy zakątek dzisiaj stoi przed nami otworem.

Dzisiaj mamy narzędzia, które pozwalają nam być bliżej siebie. Bliżej, niż kiedykolwiek wcześniej. Od nas zależy, czy wykorzystamy te narzędzia w odpowiedni sposób, bo równie dobrze możemy przez nie zupełnie odciąć się od otoczenia i zapomnieć jaki jest ich prawdziwe przeznaczenie. Ale mamy szansę. Taką, której wcześniej ludzie nie mieli.

Poczułem, że mam szczęście, kiedy zrozumiałem, że nie muszę być gorszy. To w ogóle powinien być cel całego postępu naszego społeczeństwa. Żeby nikt nie czuł się gorszy. Żeby każdy miał poczucie, że też ma szansę na to, co wcześniej wydawało mu się nieprawdopodobne.

Złą wróżbą jest mówić, że żyjemy w ciekawych czasach, bo te ciekawe niosą ze sobą ryzyko niebezpieczeństwa. Ale żyjemy w czasach najlepszych, w których dla wielu niemożliwe stało się możliwe. Magia dzieje się na każdym kroku. Magia, w której marzenia pierwszych ludzi o tym, żeby stanąć na świecącej kuli zawieszonej na nocnym niebie, stały się rzeczywistością.

Tak samo jak marzenia każdego, kto chciał mieć szansę taką samą jak inni i cały świat na wyciągnięcie ręki.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu