Prima Aprilis to my mamy codziennie

Popatrzyłem dzisiaj na newsy w swoich mediach społecznościowych i się przeraziłem. Nawet nie tym, jakie głupoty ludzie potrafią wypisywać pierwszego kwietnia, ale tym, jak mało różni się to od tego co wypisuje się każdego innego dnia.

Coraz bardziej przekonuję się, że żyjemy w świecie absurdu. Świecie post – prawdy, fake news i ogólnie sprowadzania logiki, do poziomu nic nieznaczącego szczegółu.Taka jest nasza codzienność.

Dzisiaj jest 1. kwietnia, Prima Aprilis, dzień robienia sobie żartów i pisania absurdalnych artykułów. To jest ten dzień, kiedy każdy jest czujny. Czy to idąc ulicą, czy przeglądając internet. Na każdym kroku znajdujemy jakiś haczyk, wszędzie węszymy spisek i kłamstwo. I ammy rację. Bo tego dnia bardzo trudno znaleźć prawdziwe i poważne informacje.

Też tak masz? Czujesz w sobie tę czujność? Mam złą wiadomość. Ona jest potrzebna codziennie.

To co widze dzisiaj w newsach, które serwuje mi Facebook, niewiele różni się od tego co widze na co dzień. Niestety. Dlatego czujność jest wskazana.

Obserwuję jak zmienia się podojćie ludzi. Zaczynają trochę bardziej filtrować informacje. Sprawdzać i zastanawiać się, czy to co widzą i czytają na pewno jest prawdą. I bardzo dobrze. Ale to nadal za mało, żeby nie czuć zawodu z kolejnej akcji, w której ktoś opiera swój przekaz na kłamstwie i manipulacji.

Dzisiaj jest dobry dzień, żeby się nad tym zastanowić. Chyba najlepszy. Bo właśnie dzisiaj każda informacja jest dla nas fałszywa. Podważamy i sprawdzamy. Podchodzimy do wszystkiego z ograniczonym zaufaniem. Gdyby codziennie wykorzystać chociaż połowę tych wątpliwości na weryfikowanie fałszywych informacji, szybko udawałoby się demaskować nieuczciwe zagrywki.

Przykro jest patrzeć na to, że ludzie przez swoją ufność i ślepą wiarę w to, że wszystko co widza i czytają w internecie jest prawdziwe, kiedy w końcu dowiadują się prawdy, zwyczajnie tracą wiarę w innych ludzi. Niestety rzadko czyni to ich bardziej sceptycznymi. Po prostu są zawiedzeni.

Jutro jest nowy dzień, już nie pierwszy kwietnia. I mam dla ciebie propozycję. Możemy się na coś umówić? Od jutra, tak samo jak dzisiaj, wszystkie informacje traktujesz sceptycznie, wszystko próbujesz weryfikować. W internecie poruszasz się jak na drodze – z ograniczonym zaufaniem do innych. Nie ma gwarancji, że nie zostaniesz oszukany, ale i tak warto. Gwarantuję.

Na koniec jeszcze taka myśl: Smutne jest, kiedy ktoś chce nas oszukać, ale chyba jeszcze smutniejsze jest to, że tak łatwo na to pozwalamy.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu