Tego nauczyły mnie kobiety

Walka o równouprawnienie, feminizm, poczucie niedocenienia. Te rzeczy bardzo mocno działają na emocje i zachowanie kobiet. Elektryzują, podburzają i wyprowadzają na ulice. A jednocześnie nie są w ogóle istotne, kiedy zaczynamy mówić o najpiękniejszych wartościach płynących z ich obecności w naszym życiu.


Kiedy wszyscy mówią o sile i walce, chcę napisać coś zupełnie innego. Dużo ważniejszego, jeżeli chodzi o to, co dla mnie ma największe znaczenie.

Napiszę ci, czego nauczyły mnie kobiety.

Wrażliwości

Pisałem już o tym, czego nie potrafi powiedzieć mężczyzna, co jest dla niego najtrudniejsze. Ale oprócz tego o czym wspominałem, jest jeszcze wrażliwość. Bardzo często nam jej brakuje.

Mnie brakowało na pewno. Wrażliwości, otwartości i umiejętności wyrażania swoich uczuć i emocji. Ale to się zmieniło i zmieniało, właśnie przez kontakty z innymi ludźmi, którzy pokazali mi, że można mieć zupełnie inne podejście do życia. Że można zupełnie inaczej odczuwać.

Kobiety są bardziej wrażliwe od mężczyzn. Kropka. Oczywiście są wyjątki po jednej i drugiej stronie, ale generalnie po prostu tak jest. Co z tego wynika? Najczęściej brak wzajemnego zrozumienia. Bo facet nie ma potrzeby być bardziej wrażliwym, do pewnego momentu. Do momentu, w którym zrozumie, że wrażliwość w życiu bardziej pomaga niż przeszkadza. Chociażby w rozumieniu drugiego człowieka.

To właśnie kobiety, a właściwie jedna kobieta, nauczyła mnie prawdziwej wrażliwości. Takiej, dzięki której czuję się dobrze sam ze sobą i wiem, że patrzę na świat we właściwy sposób. To olbrzymia odpowiedzialność, ale i dar, którego nigdy bym nie otrzymał, gdybym dalej tkwił w marazmie męskich przekonań i stereotypów.

Mówienia o swoich uczuciach

Nie potrafiłem tego nigdy. Zawsze miałem z tym ogromny problem, który chyba wynikał z różnych doświadczeń z dzieciństwa, ale to temat na zupełnie inny tekst. Po prostu tak było.

Zmieniło się to, kiedy uświadomiłem sobie, że nigdy nie zostanę dobrze zrozumiany, a moje intencje nigdy nie będą dobrze odebrane, jeżeli nie będę w stanie szczerze powiedzieć o tym co czuję. Szczególnie ważne było to w rozmowach z kobietami, które zawsze jakoś bardziej wyrażały swoje emocje. A ja ich nie rozumiałem.

Chcieć zrozumieć osobę bardziej wrażliwą i bardziej emocjonalną, to zgodzić się na przyjęcie części jej wrażliwości i emocjonalności do swojego życia. Nie miałem wyjścia. Musiałem bardziej się otworzyć i zacząć uzewnętrzniać to, co skrywałem w środku przez długi czas.

To była chyba najtrudniejsza rzecz i kosztowała mnie wiele pracy nad sobą. Wiele upokorzeń i wstydu. Wiele myśli o tym, ze mogłem zrobić coś lepiej. Ale dzisiaj jest już nieźle i nie wstydzę się mówić szczerze o tym co czuję. To wszystko dzięki kobietom.

Myślenia o rodzinie

Na pewno jest wielu facetów, którzy od zawsze marzą o założeniu rodziny i spokojnym, ustatkowanym życiu. Czasem jest tak, że nie wiemy czy czegoś chcemy, dopóki nie uświadomimy sobie, ze to coś jest całkiem fajne. Jest wiele osób, które wcale nie potrzebowałyby w swoim życiu korzystać ze smartfona, ale gdy już raz zobaczyły jak działa i jaki jest fajny, od razu zechciały go mieć.

Podobnie jest z myśleniem o rodzinie. Nie miałem pojęcia, że potrzebuję czegoś takiego i jakoś podświadomie za tym tęsknię, dopóki nie uświadomiłem sobie, jak ważne to może dla mnie być. Nagle wszystko się zmieniło. Zmieniło się moje podejście.

To też pokazała mi kobieta. Kto inny by mógł? Kobiety ze swoją inną wrażliwością i podejściem do życia rodzinnego, w większości przypadków bardziej dążą do ustatkowania się i większą wartość stanowi dla nich dom. Ktoś powie, że to krzywdzące stereotypy, a kobiety dzisiaj są „wyzwolone”, robią karierę, a o rodzinie myślą dopiero po czterdziestce. Ja w to nie wierzę.

Każdy w pewnym momencie swojego życia dostrzega potrzebę bycia z kimś i budowania rodzinnej relacji. I mężczyzna i kobieta. To, kiedy to nastąpi, zależy tylko od tego, na jakich ludzi trafi się w życiu i jak na nas wpłyną. Czy będą potrafili pokazać nam, że inne spojrzenie na świat może być dla nas wartościowe.

Ja miałem to szczęście, ze spotkałem na swojej drodze odpowiednią osobę i moje spojrzenie się zmieniło. Diametralnie. I cieszę się z tego.

To kobiety zmieniły moją wrażliwość, otwartość i umiejętność wyrażania uczuć. One na mnie wpłynęły i dały mi powód do wprowadzenia zmian. Czuję się dzięki temu lepszym człowiekiem.

Nie potrzeba walki o równouprawnienie, wychodzenia na ulicę i krzyku, żeby pokazać swoją wartość. Ta wartość jest. W kobietach. Zawsze była. Nie zmieni nic coraz głośniejsze i bardziej absurdalne wyrażanie swojego niezadowolenia. Wiesz, gdzie jest wartość kobiet? W tych ludziach, którzy zmienili swoje podejście do życia dzięki nim.

Jestem tego przykładem.

 

 


Jeżeli podobał ci się ten tekst, możesz docenić moją pracę i polubić fanpage na Facebooku. To dużo dla mnie znaczy.

Jestem ogromnie wdzięczny, że przeczytałeś mój tekst. Jeżeli chcesz wspierać moją pracę, zostaw komentarz albo lajka na Facebooku. Zachęcam Cię też do przeczytania innych moich tekstów, które znajdziesz poniżej. Do zobaczenia!

Close Menu